Dziś czuję sie dość chujowo , nie mam chęci do życia jakos tak pusto i nudno , smętnie , tęskno . Czuję jakby się cos we mnie wypalało , całe szczeście , które miałam na twarzy ,ustach , sercu trwało krótko , bardzo krótko . Czuję się okropnie .
Uleciało ze mnie wszystko , wszystko straciłam wjeden dzień .Muszę się wydostać z tego okropnego ciała , nie chcę juz tak . Ile można być smutnym ile można płakać ? Już nie wytrzymuję nie mogę , poprostu nie mogę . Boję się , że zwariuję , boje sie samotności , boje sie wszystkiego . Czuję sie jakbym z dnia na dzień umierała , czuje jakbym traciła częśc siebie . Nauczyłam sie ukrywac strach przed tym że juz nikomu nie zaufam , że nie będę miała nikogo do którego będęmogła się przytulić , pocałować , pośmiać . Umieram nawet tego nie widzac . Dym papierosa zabija moje płuca zabija mnie , nie zabijam się samą . Mam tą pierdolona świadomość , że to złe , że to mnie kiedys zabije ale nie mogę przestać , muszę , bo nie wytrzymuję . Nie dzieję się nic , pusto i szaro , a dni uciekają .Strasznie mi smutno , bo jak widać już się nie znamy . Jeden bład a tracimy wszystko na czym nam zależy . Ale dlaczego obwiniam siebie , przecież to ty jestes tu winny . Brakuje mi starych czasów- kiedy wszystko było dobrze.Teraz praktycznie nikt przy mnie nie został. Odstraszam do siebie ludzi- tak myślę.
Nienawidzę ciebie a zarazem siebie . Nienawidzę tego uczucia . Chwytam za gitarę i gram melodię , którą krzyczy moja dusza , gram mysląc że to da mi ulgę , da spokój a zarazem szczęście . Kocham to ...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz